Przegląd

Opowiadania

Na tej stronie znajduje się kilka przykładowych opowiadań oraz wstępów do historyjek. Ukażą się one w publikacji pod postacią ebooka oraz książki.

Opowiadania nie tylko wrocławskie

Tom I

Karta III

Tłem tej opowieści są prawdziwe wydarzenia sprzed kilku wieków.

Był piękny słoneczny poranek, kiedy Niezdarek postanowił odpocząć trochę od sporej ilości pracy, którą sam sobie narzucił. Nie zrozumcie mnie źle. Krasnoludki ogólnie są pracowite i pomocne, ale nawet one od czasu do czasu potrzebują chwili odpoczynku. Spotykają się wtedy, spacerują, obserwując ludzi i rozmawiając o nich, grają, urządzają zawody sportowe (to, że są niezbyt duże, nie przeszkadza przecież we wszelakiej aktywności, a jak mawiają – w zdrowym ciele zdrowy duch).

– Za dobre robię te dżemy – westchnął z uśmiechem. – Za dużo owoców mi przynoszą i nie nadążam ich przyrządzać. – Rozejrzał się po swoim domku i spostrzegł, że wypełnił się on słoikami po brzegi. „Przynajmniej nikomu nie braknie zimą – pomyślał – ale teraz czas na małą przerwę”.

Tom I

Karta XI

Najbardziej znanymi i rozpowszechnionymi legendami są te, w których pojawia się mityczny smok. W końcu kto z nas nie zna wizerunku świętego Jerzego walczącego z tym właśnie stworzeniem? Innym przykładem jest najbardziej znany w Polsce Smok Wawelski. Czy jednak podobny potwór występował także w okolicach Wrocławia? Posłuchajcie.

Tom I

Karta XIII

Zapewne każdy z nas choć raz spotkał się ze średniowiecznym malarstwem lub rzeźbą. Dzieła te czasami powodują uśmiech na twarzy, na przykład ze względu na nierealistyczne przedstawienie postaci. Czasami są one zbyt duże lub kanciaste. Jednak rzadko kiedy zwracamy uwagę na prezentowane w różnej formie zwierzęta. Nie ma znaczenia, czy rzeczywiste, czy też mityczne. Elementem, który je wyróżnia – szczególnie uwidocznione jest to w rzeźbie – jest próba uczłowieczenia takiego stworzenia. Robiono to chociażby poprzez odzwierciedlenie ludzkiej mimiki. Dlatego też niejednokrotnie można spotkać figury, dajmy na to, konia, który – jeśli przyjrzeć się dokładniej – uśmiecha się. Skąd pomysł artystów na takie przedstawianie zwierząt? Posłuchajcie.

Tom II

Karta III

Chyba z większością miast, miasteczek oraz wsi związana jest chociażby jedna legenda. Może ona dotyczyć na przykład założenia osady, a jeżeli jest to duży gród, zazwyczaj mamy do czynienia ze smokiem. Zamki też mają swoje historie i nie wiedzieć czemu sporo z nich tyczy się… białych dam. Popularne są również opowieści o miejscach, w których straszy. Nieprzypadkowo zazwyczaj chodzi o opuszczone obiekty, ruiny tudzież lokalizacje, gdzie nic nigdy nie rosło i nie wyrośnie, zwane uroczyskami. We Wrocławiu jedną z najbardziej znanych budowli, w której ponoć straszy, jest kamienica ulokowana na samym rogu Rynku, nazywana Pod Złotym Psem. Posłuchajcie.

Tom II

Karta I

W jednym z poprzednich opowiadań była mowa o pewnym wzgórzu – jednym z wielu, jak zostało wspomniane. Ile dokładnie jest tych wzniesień? Można się spierać, ale przyjmijmy, że jest ich kilkanaście. Ktoś może uznać pagórek o wysokości pięciu metrów za wzgórze, dla kogoś innego musi to być przynajmniej dziesięć czy może dwadzieścia metrów. Jednym z takich miejsc jest całkiem popularne Wzgórze Partyzantów, dawniej zwane Wzgórzem Miłości, a jeszcze wcześniej Wzgórzem Liebicha. Nie będę wnikał w historię powstania owego miejsca, a jedynie nakreślę problem z samym nazewnictwem. Posłuchajcie.

Tom III

Karta I

Historia ta zdarzyła się nie tak dawno temu. Było to kilka lat po powstaniu kolei i włączeniu miasta do sieci transportu szynowego. Już wtedy istniała tu uczelnia wyższa, zwana uniwersytetem. Szkoła zyskiwała renomę, co powodowało napływ studentów nawet z odległych krain.

Pewnego dnia w jednym z domów studenckich zapanowało spore poruszenie. Dowiedziano się bowiem, że w ich szeregi ma wstąpić osoba pochodząca z tak zwanych wyższych stref, czyli po prostu bardzo bogata. W owym czasie większość studentów była biedna, a tutaj miał pojawić się ktoś, kogo można… nie, nie, nie, nie okraść, a… ograć. No dobrze, ale jak? Posłuchajcie.

Tom III

Karta IV

Historia ta zdarzyła się nie tak dawno temu. Było to kilka lat po powstaniu kolei i włączeniu miasta do sieci transportu szynowego. Już wtedy istniała tu uczelnia wyższa, zwana uniwersytetem. Szkoła zyskiwała renomę, co powodowało napływ studentów nawet z odległych krain.

Pewnego dnia w jednym z domów studenckich zapanowało spore poruszenie. Dowiedziano się bowiem, że w ich szeregi ma wstąpić osoba pochodząca z tak zwanych wyższych stref, czyli po prostu bardzo bogata. W owym czasie większość studentów była biedna, a tutaj miał pojawić się ktoś, kogo można… nie, nie, nie, nie okraść, a… ograć. No dobrze, ale jak? Posłuchajcie.